2

Sylwester w Lemon Resort SPA

Mówi się, że jak się wejdzie w Nowy Rok, taki będzie on cały – nie ulegam przesądom, ale na zimne lepiej dmuchać niż się poparzyć, dlatego też mój 2017 rok zaczęłam z wielkim przytupem w rytm muzyki na żywo, degustując przepysznego turbota, pijąc szampana i spoglądając na piękny kalejdoskop sztucznych ogni. Sylwester w butikowym hotelu Lemon Resort Spa w Gródku nad Dunajcem uważam za jeden z najwspanialszych w mym życiu.

Co prawda dziś mamy już 18 stycznia więc od trzech tygodni cieszymy się Nowym Rokiem zamykając wszystko co stare, zapominając o porażkach, a wspominając jedynie sukcesy 2016 roku, a ja stale mam w pamięci noc kończącą minione 365 dni. Dni okraszonych pięknymi wydarzeniami, ale i dużym bólem… Dlatego też bardzo chciałam zakończyć ten czas szczególnie.

Jak to w życiu bywa, los zsyła nam niezwykłe zbiegi okoliczności, a mnie zesłał Gródek nad Dunajcem i niezwykle urokliwy Lemon Resort SPA. O samym hotelu napiszę w kolejnym poście, dziś skupię się na przedsięwzięciu jakim jest organizacja Balu Sylwestrowego.

31 grudnia zaraz po śniadaniu udaliśmy się zdobywać kolejną Koronę – tym razem weszliśmy na Wysoką, najwyższy szczyt Pienin. Śniegu było mnóstwo. Zimno okropnie. Wiało z każdej strony. Schodziłam zjeżdżając na tyłku i marząc o rakach, nawet takich za 3 zł z Biedronki, byle tylko się już nie ślizgać, a w głowie tworząc obrazy nadchodzącego wieczoru, gdyż bardzo już chciałam odreagować mróz i znoje roku!

2

Gdy tylko dotarliśmy do Hotelu cała obsługa już biegała w ferworze, szykując sale do całonocnej zabawy. Aromaty jakie roznosiły się po Restauracji Lemon sprawiały, że od razu poczułam kręcenie w brzuchu i ślinkę na języku. O jakże mi się chciało jeść! Godzina 20.00 wydawała się, jak na złość, tak wielce odległa, ale wreszcie…

Sylwester w Lemon Resort SPA

W progu Restauracji powitała nas dobrze zorganizowana i uśmiechnięta obsługa kelnerska, która częstowała przybyłych gości przystawką w formie finger food oraz lampką wyśmienitego Prosecco!
Przy wskazanym nam stoliku zasiedliśmy razem z sympatycznymi Agnieszką i Zbigniewem – dla dzieci natomiast zorganizowany został specjalny kinder bal w sali obok. Następnie zaproszono nas do degustacji przystawek, które zaserwowane zostały w formie szwedzkiego stołu i uwierzcie mi, że wybór był przeogromny. Na talerzu umieściłam: tatar z łososia, tatar z wołowiny, rostbef w nieziemskim sosie teryiaki, sushi i suflet.

PSX_20170118_174059

Chwilę później zaserwowano główne menu przygotowane przez Szefa Kuchni Restauracji Lemon, którego miałam okazję poznać osobiście. Powiem Wam, że znam kilku szefów kuchni, którzy uważają się za „bogów” i rozmawiają z człowiekiem takim tonem, że sama nie raz miałam ochotę podkulić ogon i uciec jak najdalej od nich. Janusza Garncarczyka cechuje raczej skromność i spokój, ale również świadomość swoich umiejętności, co bez wątpienia stoi za sukcesem dowodzonej przez niego kuchni. Dania, które zostały nam podane wprost rozpływały się w ustach, a kompozycja smaków idealnie współgrała z kompozycją zaprezentowania ich na talerzu.

PSX_20170118_174329

PSX_20170118_174447

Gdy już pojedliśmy i popiliśmy, bo i o najlepsze gatunkowo alkohole zadbano, udaliśmy się do drugiej sali, gdzie czekała na nas muzyka! Świetnym pomysłem było zatrudnienie zespołu, który na żywo zapewniał zabawę aż do świtu. Góralskie zespoły jednak mają ten niesamowity power i świetnie czują rytm, ale i nawiązują kontakt z wirującymi na parkiecie ciałami. Aż pisząc Wam to wszystko uśmiecham się na miłe wspomnienia!

7

Podsumowując, gdybyście w grudniu 2017 roku nie mieli pomysłu na Sylwestra – pomyślcie o Gródku nad Dunajcem i Hotelu Lemon Resort SPA. Osobiście gwarantuję Wam, że się nie zawiedziecie!

6

AboutBS

Komentarze Facebook:

  • Olga K.

    bardzo atrakcyjny obiekt, zresztą już polubiłam na FB 🙂

    • Ewa Żmuda-jankowska

      wybierz się koniecznie 🙂