hasiak

Spełniać się w modzie – rozmowa z Magdą Hasiak

Rozmowa z Magdaleną Hasiak współtwórczynią marki Selektornia, a ostatnio pracującą głównie na swoje nazwisko projektantką.

Backstage-Show: Selektornia jest już kilka lat na rynku, a Ty postanowiłaś zacząć promować swoją osobistą markę dlaczego?

Magda Hasiak: Projektuję pod własnym nazwiskiem już od trzech sezonów. Decyzja ta jest wynikiem pewnej koncepcji aby marka Selektornia stała się czyś zupełnie innych niż była do tej pory. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła o tym powiedzieć.

Wiem, że powstała Twoja najnowsza kolekcja. Opowiedz o niej: z ilu sylwetek się składa, czym inspirowałaś się przy jej tworzeniu?

Kolekcja jest już gotowa. Na dniach ujrzy ona światło dzienne i mam nadzieję, że zaskoczy ona wszystkich nową wizją Magdy Hasiak. Nowa kolekcja to zupełnie inny styl nad którym pracowaliśmy z Jakubem Jóźwickim od wielu miesięcy. Pracę nad nią powstały jeszcze w chwili, kiedy ogłaszaliśmy suplement do ostatniej kolekcji. Postawiliśmy na mocną zmianę i odejście od głównego nurtu, który był kojarzony z moim nazwiskiem. Nowa kolekcja to 22 sylwetki w których jestem bezgranicznie zakochana i z każdego modelu bardzo dumna. Inspiracją dla mnie w tym sezonie był film „Dziewięć i pół tygodnia” w reżyserii Adriana Lyne’a. Jako osoba spełniona zawodowo, matka ale przede wszystkim dojrzała kobieta, spojrzałam na modę przez pryzmat tego filmu. Chciałam stworzyć kolekcję dla kobiet, których pragnienia ocierają się o zmysły na co dzień chowanych głęboko w naszych głowach i sercach. Jestem przekonana, że ten sezon nie tylko będzie jak zwykle wyróżniał kobiety z tłumu, ale da im jeszcze większe poczucie własnej wartości i siły, która w nich drzemie.

Masz jakąś ulubioną kreację z nowej linii?

Mam kilka. Ale o nich może po premierze.  😉

Sama często zakładasz swoje ubrania?

Większość tego co zakładam na siebie, to projekty z moich kolekcji. Owszem posiłkuję się ubraniami od innych projektantów a cała masa dodatków pochodzi z innych produkcji, ale nie ukrywam, iż dobrze czuje się w tym co sama stworzę.

Ostatnio na Facebooku pojawiła się informacja dotycząca mocnej inspiracji jednej z bloggerek Twoją sukienką, uważasz to za czysty przypadek? Dość często zdarza się, że widzimy niemal identyczne kopie ubrań na wybiegach u dwóch różnych projektantów.

Przyjmijmy może taką formę, iż wolałabym unikać odpowiedzi na tego typu pytanie w mediach. Istnieje spora różnica między wrażliwością artystyczną a pieniądzem. Jak już wcześniej wspomniałam rynek w Polsce jest dość dziwnym przypadkiem. Wszystko opiera się o posiadanie pewnych cech ocierających się o talent. Niektórzy wyrabiają go we własnej twórczości inni po przez formy nie mające z tym pierwszym za wiele wspólnego. Właściwie nie akceptuje pewnych zachowań i może kończąc to dodam, że lepiej dać temu wszystkiemu czas, a on to uczciwie zweryfikuje.

No właśnie dla mnie jesteś dość specyficzną projektantką, nie promujesz się, nie widuję Cię na imprezach branżowych, nie mieszkasz w Warszawie, która jest uznana za ośrodek mody w Polsce. Jaki jest Twój przepis na utrzymanie się w branży?

Czy się nie promuję? Robię to, ale nie w taki sposób, jakim podąża rynek warszawski i prawdę powiedziawszy w żaden sposób nie jestem z tego tytułu stratna, co więcej – mam poczucie pewnej satysfakcji, że jednak sztuka potrafi obronić się sama. Bez użycia całej tej machiny ze ścianką sponsorską w tle. To nie jest moja wizja, staram się unikać rynku modowego na tyle, żeby nie tłumaczyć się później przed zmanierowanym tłumem dlaczego z tą a nie inną osobą przesiaduję w sieciowej kawiarni, dlaczego pracuje z takimi a nie innymi osobami. Zupełnie nie kręci mnie środowisko, które samo ze sobą nie może wytrzymać. Na początku współpracy z Jakubem przyjęliśmy zasadę, że nic za wszelką cenę. Konsekwentnie i nawet nie z tak wielki uporem wdrażamy własną wizję tego rynku i to się zwraca. Świadomość tego, że nie odbierasz setek telefonów z ploteczkami na temat ludzi z branży daje pełny komfort pracy, a przy tym doceniany jesteś przez to tylko przez własne środowisko.

Patrząc na rynek mody polskiej uważasz, że jest ona na coraz lepszym poziomie czy kolekcje są raczej mierne. I nie mam tu na myśli tylko młodych stażem projektantów, ale tych, którzy należą do czołówki?

Ten sezon tak naprawdę wizerunkowo dominuje pod szyldem sieciówek, bo od strony projektantów jest jeszcze cisza. Prawdę powiedziawszy obserwuje na rynku wysyp twórczości, która chyba nie do końca mnie zachwyca i skłania ku refleksji czy oby ten sezon będzie faktycznie wyjątkowy.

Co poradziłabyś młodym projektantom chcącym odnieść sukces?

Nie wiem co mogę poradzić oprócz uzbrojenia się w cierpliwość i bycia uczciwym w stosunku do innych. Jeżeli startują, to niech szanują własną pracę, ale też niech pod żadnym pozorem nie zapominają szanować pracy innych. To im pozwoli przetrwać. Pozostaje też pytanie czym jest dla nich sukces? Czy są to celebryci, którzy potrzebują od nich modeli? Czy są to tzw. lajki na Facebooku, publikacje, sprzedaż kolekcji? To już każdy z nich powinien wiedzieć. Doszliśmy do pewnego etapu w filozofii polskiej mody, że rynek bardzo szybko zaczyna weryfikować i przesiewać i najważniejsze w tym wszystkim jest to, czy chcesz być projektantem, bo czujesz parcie na ilość komentarzy pod swoim zdjęciem czy chcesz być kimś kto kształtuje wartość swojego klienta. Uciekło nam gdzieś przeświadczenie o rzemiośle, które wykonujemy, a to przecież podstawowa informacja określająca nasz status. Chcesz być gwiazdą? Proszę bardzo- takich gwiazd produkuje się w sezonie wiele. W zależności od zapotrzebowania na rynku. Chcesz być artystą? Przyszykuj się na to, że życie zawodowe to ciężka praca.

Zbliża się łódzki FashionPhilosophy Week wybierasz się na niego?

Mam już tyle zdjęć na ściance sponsorskiej, że muszę poważnie to rozważyć 😉 , a tak poważnie, to być może pojawię się w roli obserwatora, choć ciężko jest u mnie z czasem. Do końca roku chciałabym pojawić się na rynku z męską kolekcją i wywiązać się ze wszystkich umów, które mam do tego czasu. W planach jest duża ilość projektów z Concordia Design, a oprócz tego jest przecież jeszcze butik w poznańskim SPOT. To dla mnie jeden z najbardziej intensywnych okresów w moim życiu. Zupełnie inny styl wymusił na mnie również zamianę trybu życia. Masa ofert współpracy powoduje, że do końca nie wiem czy pojadę do Łodzi, choć oczywiście bardzo chciałbym zobaczyć co w tym sezonie pokażą moi przyjaciele z branży.

Jak wyobrażasz sobie markę Magda Hasiak za 10 lat?

Kobiety chyba aż tak bardzo nie wybiegają w przyszłość związaną ze swoim życiem zawodowym. Konsekwentnie chce realizować plan, rozwijać się i patrzeć na to rozwijają się moje klientki. Staram się teraz rozwijać temat butików i tak naprawdę będąc kobietą spełnioną już teraz mogę się tylko uśmiechnąć i powiedzieć, że za dziesięć lat to już naprawdę będę bardzo, bardzo szczęśliwa (śmiech) czego i również Wam życzę.

Trzymamy kciuki i życzymy powodzenia

Bardzo dziękuję i również życzę wszystkiego dobrego.

 

AboutBS

Komentarze Facebook:

  • Bogumiła Przywarta

    Poznałam Panią Magdę, fajna kobietka 🙂