e5

Second hand czyli drugie życie odzieży

Second hand – tania odzież – odzież używana – z drugiego obiegu – określeń na ten rodzaj sklepu jest wiele. Pewnik jest jeden – wchodząc do sklepu z tą odzieżą mamy przekrój trendów od clausual, poprzez formalne, wyjściowe, kreacje na bal, dresy po domu, narzuty, obrusy czy kalosze. Jednym słowem znajdziemy tam wszystko, albo nic (jeśli nie potrafimy szukać).

W sklepie typu second hand byłam po raz pierwszy od czasów liceum. Czyli całkiem spory szmat czasu. Muszę przyznać, że kiedyś wchodziłam tam i za 30 zł wychodziłam z torbą pełną fajnych swetrów, spódnic, czy ciekawą kurtką. Obecnie prawa jakimi rządzą się sklepy z używaną odzieżą lekko się zmieniły i np. we Wzorcowni mamy ubrania już wycenione i dość często o wiele droższe niż w normalnym sklepie.

e8
Ja swoją czerwoną bluzkę w tłoczone róże upolowałam w Szmizjerce, gdzie „towar” jest na wagę. Byłam tam po raz pierwszy przed zdjęciami do cyklu „Ikony – Inspired by…#1”. Prócz małej czarnej w stylu Jeanne Lanvin, znalazłam bardzo uroczą, przewiewną, czerwoną bluzkę marki żadnej w rozmiarze XL! Ale, że ja nie sugeruję się rozmiarówką, bo ona również ma swoje własne życie, to przymierzyłam i stwierdziłam BIORĘ!

Za sukienkę zapłaciłam 27 zł, a za bluzkę 19 zł. Takie zakupy lubię.

Jeśli już mowa o sklepach typu second hand – ja zawsze kieruję się zasadą, że nie zapłacę w tym sklepie za nic więcej jak w sklepie normalnym i nie z wyprzedaży. Lubię szperać i sprawia mi to frajdę, ale nie kupię tam T-shirtu nawet za 5 zł, bo wiem, że zaraz go wyrzucę. Kupuję ubrania niepowtarzalne, dobrej jakości i nie ma mowy bym zapłaciła za coś używanego więcej niż 50 zł.

A jakie są Wasze sposoby na zakupy w second hand? Czy zaglądacie do tanich odzieży? A może polecicie mi godne uwagi sklepiki? 🙂

e11
e9
e7

AboutBS

Komentarze Facebook:

  • annexe

    Second handy sa super, ale te w Warszawie bardzo drogie, dlatego jak juz je odwiedzam, to wtedy kiedy jestem w odwiedzinach u rodziców, w małej miejscowości pod Krakowem – tam upolowalam wiele skarbów 😉

    • Ewa Żmuda-jankowska

      No właśnie te w stolicy są drogie. Mnie też to irytuje bo jak widzę prawie 100 zł za sukienkę używana to mi się ciśnienie podnosi 😕
      ale masz rację poza Warszawą jest sporo fajnych tanich odzieży 😊

  • Aneta Paluch

    Uwielbiam te sklepy …choć początkowo się wstydziłam ale jak zobaczyłam kto tam robi zakupy i jakie perełki mozna trafić to zmieniłam zdanie.Mam kilka ulubionych miejsc i zaprzyjaźnionych pań ,które zawsze coś fajnego odłożą:)Ile świetnych ubrań zakupiłam dzieciom!Pięknie wyglądasz! 🙂

    • Ewa Żmuda-jankowska

      Że wstydem nigdy nie miałam problemu raczej z nieumiejętnościa wyszukiwania perełek Anetko i dość szybko tracilam zapał do szperania pomiędzy zwalami ubrań
      ale chyba już przeprosiłam się z SH i jeszcze nie raz je odwiedzę
      tylko nie znam fajnych w Wawie 😕

  • Magdalena Sz L

    ja lubię „ciucholandy” bo można fajne perełki wyhaczyć za małe pieniądze 🙂

    • tylko trzeba miec oko Magdalena, a ja dosć czesto ani oka, ani cierpliwosci nie mam 🙁

  • Bogumiła Przywarta

    Uwielbiam Sh, ciuchlandy, lumpeksy 🙂 Kiedyś, kilka lat temu rzeczy były o wiele ciekawsze niż obecnie.. Może tak akurat było w mojej miejscowości, nie wiem. U mnie w lubuskim, w małym miasteczku Nowa Sól można było znaleźć naprawdę perełeczki 🙂 Moja siostra niejednokrotnie wyszperała dla mnie coś ciekawego. Torebkę Bagghy Miami cudowną małą z AH za 1 zł czy 5 zł dorwała, na wagę.. nowa, z metką 🙂 świetna skóra, zero przetarć.. oryginalnie kosztuje ok. 150 zielonych dolców 🙂 Ostatnio przepiękny nowy krawat Valentino za 1 zł męski z metką, piękne wykonanie. Ja sama mam dość dużo perełek w moim kloszardzkim stylu – jakaś kamizelka vintage, piękna zwiewna sukienka wykończona koronką… lekka, delikatna, za ciasna pod pacholcami, ale zrzucę może ze 3 kg i będzie ok 🙂 siostra ma z takich fajnych naprawdę rzeczy portfel LV, z lekko zepsutym jednym zamkiem, ale nowy… czy torebkę Moschino.. Tu w Warszawie udało mi się dorwać we wrześniu tadaaaaaa… kurtałko-marynarko-coś w kolorze Khaki od A. McQueena. No tak właśnie hehe 🙂 Załączam zdjęcie tej mojej malusiej cudacznej torebki 🙂

    • no na takie polowania Bogusia to można biegać
      jak będziesz się wybierać w Wawie next time dawaj znać , idziemy razem 😀

      • Bogumiła Przywarta

        ok 🙂 będę pamiętać… zrobię obczajkę, co jest fajnego w dobrym okresie cenowym i robimy napad

  • Uwielbiam sh, gdy trafi się coś wyjątkowego, chociaż co raz częściej właściciele myślą, że prowadzą luksusowy butik i 100 zł za ZWYKŁĄ bluzkę, to jednak przegięcie. Zdjęcia są cudowne, a Ty wyglądasz przepięknie!!!

    • no własnie, dla mnie ceny powyżej 50 zł to już lekkie przegięcie za T-shirt w SH. Mam w sobie cos takiego, że nie ma opcji bym wtedy cos, co mi się może bardzo podobać, kupiła
      jednak SH to odzież już uzywana więc naprawdę nie warto przepłacać