OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nawilżanie po zimie – jaki krem nawilżający wybrać

Nawilżać czy natłuszczać to chyba odwieczne pytanie towarzyszące nam zimą? Wydaje mi się, że pamiętamy o tłustych kremach, a zapominamy o nawilżaniu twarzy zimą i po zimie – przynajmniej u mnie się to często zdarza. Najlepiej dbać o siebie od wewnątrz i od zewnątrz, ale co zrobić jeśli nasza cera na wiosnę wykazuje ewidentne oznaki przesuszenia? Zastosować kurację mega nawilżającą!

I tak cały luty spędziłam na nawilżaniu i nawadnianiu twarzy. Przetestowałam 12 kremów, które miały przywrócić odpowiedni stopień nawilżenia cery.
Który okazał się dla mnie najlepszy i dlaczego?

Alfabetyczna lista kremów nawilżających

 

A jak Avon – Nutra Effects, Hydration Daily Cream

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zacznę od tego, że nigdy nie kupowałam nic z Avonu, bo marka ta wydawała mi się mało kompetentna i zbyt tania by mogła być dobra… O takie głupie myślenie, które chyba wielu z nas się przytrafia. Przetestowałam dwa kremy nawilżające.
Pierwszy krem nawilżający na dzień: Hydration Daily Cream, który polecany jest szczególnie do cery wrażliwej. Jest hipoalergiczny. Bez parabenów i sztucznych barwników.

Zawiera nasiona Chia – znane z wysokiej zawartości antyoksydantów, które trochę rekompensują pozostałe składniki, z których składa się krem, niestety są one w bardzo małej ilości.
Nasiona Chia to jedne z najbardziej odżywczych nasion na świecie, bogate źródło kwasów omega 3 i 6, witamin i antyoksydantów. Posiadają zdolność pochłaniania 12 razy więcej wody niż same ważą, dlatego ich wyciąg w kremach przedłuża okres nawilżenia skóry.

Co do samego działania kremu muszę przyznać, że jestem miło zaskoczona, gdyż:

  • szybko się wchłania
    nadaje się pod makijaż
    ładnie pachnie, co pewnie zawdzięcza zawartości perfum w swoim składzie
    przystępny cenowo ok. 15 zł za 50 ml
    ma przyjemną konsystencję – nie jest lepki
    delikatny, nadaje się dla osób ze skóra wrażliwą
    wydajny
    ma bardzo ładne, estetyczne opakowanie

Zastosowanie: Używałam go rano i wieczorem na oczyszczonej skórze twarzy i szyi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERADrugim kremem tej marki jest Nutraeffect – nawilżający żel-krem przywracający zdrowy wygląd skóry, do stosowania na dzień i noc, w zależności od potrzeb. Odpowiedni dla każdego typu skóry.

Muszę przyznać, że żel zdecydowanie lepiej sprawdził się na mojej skórze. Pewnie dlatego, że mam mieszaną, ze skłonnością do przetłuszczania, a żel nie zatykał porów, był lekki i natychmiast się wchłaniał.

W sumie to od razu widziałam wygładzenie i odświeżenie kolorytu cery, co niesamowicie mnie ucieszyło! Również ma w swoim składzie aktywny kompleks na bazie nasion Chia, który działa na wszystkich warstwach skóry, wspomagając jej prawidłowe funkcjonowanie.

Cena za 50 ml to również ok. 15 zł.

Jeśli miałabym się skupić na minusach obu kremów to zdecydowanie za dużo składników uznanych za szkodliwe, które przy długotrwałym stosowaniu mogą prowadzić do podrażnień i wyprysków na skórze.

Bobbi Brown Hydrating Face Cream

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wypróbowałam też odżywczy krem do skóry normalnej stworzony na bazie nawilżającego ekstraktu z roślinnych alg morskich. W sumie to było to moje pierwsze zetknięcie z tym kremem i chyba przypadliśmy sobie do gustu. 🙂

Na pierwszy rzut oka idzie bardzo estetyczny słoiczek z piękną nakrętką w stylu Bobbi Brown, który cudownie prezentuje się na mojej toaletce. Po otwarciu wieczka wita nas zapach – dla mnie lekko zbyt „medyczny”, ale na szczęście znikający po chwili.

Zalety:

intensywnie nawilża i pozostawia skórę gładką i odżywioną przez cały dzień

zmiękcza skórę – dzięki olejowi z orzechów Kukui

nadaje się pod makijaż

nie roluje się

bardzo łatwo się rozprowadza i szybko wchłania

nie pozostawia tłustego filmu

Wady:

raczej brak, poza zbyt medycznym zapachem, o którym wspomniałam

oraz cenie – za słoiczek 30 ml należy zapłacić ok. 230 zł

Niemniej, gdybym trafiła jeszcze kiedyś na Bobbi Brown Hydrating Face Cream na pewno bym się ucieszyła. 🙂

Clochee – Intensywnie nawilżające serum

OLYMPUS DIGITAL CAMERAHmm i tu jest chyba moje spore rozczarowanie produktem, który wydawał mi się konkurencyjny wśród pozostałych kosmetyków. To był chyba najgorszy spośród produktów do nawilżenia. I jest mi strasznie przykro to pisząc i w sumie przeżywając takie rozczarowanie, bo inne serum marki Clochee – odżywczo-odmładzające dla mojej cery było prawdziwym rarytasem, a to się nie sprawdziło kompletnie.

Zalety:

ma bardzo dobry skład : dwa rodzaje kwasów hialuronowych: wielkocząsteczkowy, który działa na powierzchni skóry silnie wiążąc w niej wodę oraz małocząsteczkowy, obok kolagenu jest najważniejszym składnikiem skóry, dlatego nie powoduje alergii, a jego zdolność do wiązania i zatrzymywania wody utrzymuje nawilżenie w głębszych warstwach skóry

bardzo mocno nawilża i wygładza zmarszczki

lekka, przyjemna pod palcem, konsystencja

bardzo estetyczne opakowanie

w składzie posiada surowce naturalne

posiada certyfikat Ecocert

produkt Polski

Wady:

tak jak wspomniałam wyżej nawilża przez chwilę, zaraz po nałożeniu, ale wraz z wyschnięciem strasznie mocno napina, a w rezultacie (przynajmniej u mnie) spowodował wysuszenie :/

powoduje zmatowienie i zszarzenie skóry

wałkuje się przy próbie nałożenia na niego podkładu lub innego kremu

uwidacznia wszystkie niedoskonałości cery i drobne zmarszczki czy bruzdy :/

Stosunek jakości do ceny bardzo niekorzystny. Za 30 ml trzeba zapłacić 135 zł.

Naprawdę szkoda, że to serum się tak nie sprawdziło. Używałam go ok. 3 miesięcy i w sumie tylko na noc, gdy zorientowałam się, że na dzień kompletnie się nie sprawdza.

Szkoda, bo dziewczyny-założycielki są przekochane, filozofia i misja marki bardzo potrzebna, ale to serum wg mnie trzeba komuś z laboratorium Clochee wziąć pod lupę. 🙂

Estee Lauder – Resilience Lift

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krem Resilience Lift na dzień to jeden z moich ulubionych kremów, które używam od kilku lat i stale do niego wracam. Ma w sobie wszystko co lubię:

kompleks Photo-Activated Lift

natychmiastowe działanie naprawczego

przywraca promienny wygląd cery

przy regularnym stosowaniu (ja używam 2 opakowania w ciągu roku) poprawia kontur twarzy

wygładza pierwsze zmarszczki

napina cerę, ale nie przesusza jej

w konsystencji jedwabisty

dobrze się rozprowadza, choć czasami sprawia wrażenie tępego na twarzy (nie wiem dlaczego!)

Używałam go zawsze rano i idealnie sprawdzał się przez cały dzień.

Jedyną wadą dla mnie jest cena: za 50 ml trzeba zapłacić 418 zł i rzadko kiedy są na niego promocje. :/

Ilua – Lady in red

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na tę markę wpadłam całkiem przypadkiem i pewnie gdyby nie on nie dowiedziałabym się o jej istnieniu. I tak jak w przypadku Avonu zastanawiałam się czy to nie jakiś kosmetyczny bubel póki nie wypróbowałam na swojej twarzy.

Co miłe kosmetyk jest robiony na zamówienie i trzeba go zużyć w okresie do 3.miesięcy. Ja używałam go wieczorem przy pomocy szpatułki dołączonej do kremu.

Zalety:

przyjemny zapach

szybkie wchłanianie się, chociaż pozostawia uczucie lekkiego filmu i „tłustości”

powoduje widoczne dla oka nawilżenie cery

regeneruje i przywraca ładny koloryt

może być stosowany na skórę wokół oczu (co jest jego dużym plusem!)

krem jest spersonalizowany, dobrany do moich potrzeb

bardzo eleganckie opakowanie

Podoba mi się też jego skład:
komórki macierzyste z wąkroty azjatyckiej, ekstrakty z wanilii i granatu otrzymywane w stanie nadkrytycznym CO2 oraz olej z opuncji figowej i patagońskiej róży – sama natura!

Jego największą wadą jest cena za 50 g – 280 zł, która może zniechęcać osoby nieznające markę do zakupu oraz zbyt intensywny (jak dla mnie – zbyt kwiatowy) zapach.

It’s Skin IT’S SKIN Power 10 Formula GF Effector

beauty3Ten krem/serum wodne to moje miłe zaskoczenie. Miłe, bo produkt świetnie spisał się na mojej skórze, a cena jego była również przyjemna 69 zł za 30 ml.

Krem znajdziecie w butiku Beautikon.com. Jego niekwestionowaną zaletą jest wydajność!

Serum ma lekką, niemal wodnistą, konsystencję

nie obciąża cery

można stosować jako bazę pod inne kosmetyki

nie roluje się

natychmiast odświeża

estetyczne opakowanie

bardzo wydajny!

Jest to absolutny hit dla mnie oraz odczarowanie serum polskiej marki Clochee.

Na pewno po niego sięgnę po raz kolejny!

Wady:

Niestety zawiera kilka substancji szkodliwych zwłaszcza dla kobiet w ciąży i w czasie laktacji – jak Sodium Pca czy Butylene Glycol.

IT’S SKIN Basil Seed Enrich Cream

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To kolejny produkt koreańskiej marki, który miałam okazję testować.

Jest to ekologiczny, nawilżający krem do twarzy z wyciągiem z nasion bazylii (79%) oraz mieszanki kilkudziesięciu kwiatów, ziół i składników naturalnych (w tym m.in. hiacynt, pistacja, kora czarnej wierzby, jaśmin, lawenda, dzika róża).

Krem nie zawiera parabenów ani żadnych syntetycznych barwników i ma przyjemny skład dla naszej cery, głównie za sprawą olejków i roślin.

Bezzapachowy

W konsystencji lekki, bardzo dobrze się wchłaniający

Nie pozostawia tłustego filmu na twarzy

Przywraca napięcie skóry i natychmiastowe nawilżenie

Jest wydajny

Pomaga zachować optymalny poziom wilgotności przez 24 godziny

Regeneruje i rewitalizuje cerę twarzy i szyi

Koi i łagodzi stany zapalne

Wady:

generalnie nie czepiałabym się tego kremu, gdybym nie sprawdziła składu chemicznego i tu poza nasionami bazylii i innymi ziołami znajdziemy szkodliwe Peg-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Disodium Edta czy Butylene Glycol.

Za pojemność 50 ml należy zapłacić 149 zł.

MAC – Mineralize Charged Water Face and Body Lotion

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W sumie to jeden z lepszych kremów dla mej twarzy i szyi. Od razu bardzo ładnie nawilża i pozostawia ją taką wizualnie zdrową przez 8 godzin!

Emulsja łączy w sobie pył diamentowy i technologię jonizowanej Super-Duo Charged Water.

Konsystencja jest bardzo bogata, co czuć pod palcami, ale nie jest ciężka, pozostawia skórę miękką i ujędrnioną, zwiększając jej ogólne nawilżenie.

Produkt bezzapachowy.

Krem jest dla mnie hitem podobnie jak wiele innych produktów marki MAC.

Za 100 ml – 140 zł. 🙂

Origins Make a Difference Night Overnight Hydrating Repair Cream

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nawilżający krem na noc – uwielbiam go za wszystko. Nie znajduję w nim żadnej wady! No bo co będę Wam pisać, z zalet na dzień dobry wychodzi zapach – lekko ziołowy, ale świeży.

W składzie ma różę jerychońską, liczi, arbuza i rodochrozyt – czyli minerał nazywany kamieniem leczniczym, który bardzo dobrze regeneruje skórę

Doskonale nawilża

Powoduje, że skóra twarzy wygląda na wypoczętą i promienną

Odświeża

Ma ciekawe opakowanie w pięknym zielonym kolorze

Krem ten już po kilku zastosowaniach wyraźnie nawilża skórę twarzy i pozostawia ją jędrną.
Nie powoduje też wrażenia tłustej skóry po porannym przebudzeniu.

Używałam go zawsze po dokładnym demakijażu twarzy.

Za 50 ml należy zapłacić 185 zł.

Mineral Face Shield – Mineralna tarcza ochronna Repechage

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeden z moich faworytów! Cała seria Cell Renewal przeznaczona jest do regeneracji skóry z pierwszymi objawami starzenia. Zawiera Nylon-12, który zapewnia gładkie wykończenie, od którego można się uzależnić!

Zalety:

Zmniejsza widoczność zmarszczek

Zawiera minerały i ekologiczne algi, które pielęgnują i chronią cerę przed zanieczyszczeniami środowiska

Krem ma bardzo lekką konsystencję

Bardzo łatwo się rozprowadza i wchłaniając

Idealnie wyrównuje skórę

Pozwala na zastosowanie po nim kosmetyków do makijażu – nie roluje się

Bez zapachu

Co ciekawe krem ten stosują też Panowie… 🙂

U mnie sprawdził się bardzo dobrze. Dlatego nie napiszę nic złego o nim, bo nawet nie wiem co. Może jedynie jest go ciężko dostać, bo w salonach kosmetycznych marki Repechage oraz przez ich stronę www.

Za pojemność 59 ml trzeba zapłacić 197 zł.

Sephora Beauty + Bogaty krem silnie nawilżający

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejne miłe zaskoczenie! Nie myślałam, że Sephora ma w swojej ofercie takie dobre kosmetyki dla mej cery i tak przystępne cenowo – 50 ml kosztuje 59 zł.

Co mi się podobało w tym kremie:

miły, niedrażniący, zapach

cera wyraźnie skorygowana, nawilżona, już po trzech zastosowaniach

wyrównany koloryt – rozświetlona dzięki pigmentom odbijającym światło

nie powoduje zaskórników

wygładza

niweluje pierwsze oznaki starzenia się skóry

konsystencja aksamitna w dotyku i łatwo rozprowadzająca się na twarzy i szyi

miłe dla oka kolory opakowania

Formuła testowana dermatologicznie.

W swoim składzie zawiera Camellia Sinensis Leaf Extract, czyli ekstrakt z herbaty, który sprawdza się przy podrażnieniach i poparzeniach słonecznych – działa regenerująco i tonizująco oraz hamuje rozwój stanów zapalnych.
Krem zawiera Tocopherol, czyli popularną witaminę młodości, która odbudowuje warstwy lipidowe naskórka, poprawia głębokie nawilżenie naskórka. Pomaga też w walce z łojotokiem, trądzikiem i łojotokowym zapaleniu skóry.

Bardzo polubiłam ten krem i śmiało go Wam polecam. 🙂

Jak sama się mogłam przekonać, już po raz kolejny, nie zawsze wysoka cena oznacza dobrą jakość. Gdybym miała do końca życia używać jednego kremu na pewno byłoby mi ciężko wybrać – chociaż postawiłabym na Repechage oraz nawilżenie od Sephory. Moim dużym ulubieńcem pozostaje też serum wodne It’s Skin i krem na noc Origins, a unikać będę serum Clochee.

Mam nadzieję, że moje zestawienie przyda Wam się podczas zakupów. 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

AboutBS

Komentarze Facebook:

  • Sam Dżons

    Ewa to się nawilżyłas! ja używam wszystko co MAC zaproponuje – polecam CI do serum Lightfull Essence. Genialne!

    • ooo nie znam, :/
      wybiorę się do Douglas może mają 🙂 dzięki. faktycznie mi się jakosć cery poprawiła 🙂

  • Olga K.

    fajne zestawienie 🙂 koreańskich w ogole nie znałam, ale za to znam sephorę i tak jak piszesz super pudełeczko, a w nim jeszcze lepszy krem za bardzo dobrą cenę 🙂

    pozdrawiam Olga

    • wejdź na ich stronę – koreańskich – i zobacz co mają. Niektóre naprawdę fajne 🙂

  • Monia

    Ewcia genialne zesatwienie. Bardzo mi się przyda przy wyborze dobrego kremu nawilżajacego, który zawsze musi u mnie być.

  • Bogumiła Przywarta

    Świetnie to wszystko opisałaś 🙂

    może kiedyś skuszę się na ten krem z Sephory, bo wszystkie inne, mimo iż bym chciała np. spróbować tego z Origins to nie na moją kieszeń.. 🙂