Ewa ZJ

Magia Kobiet 30+

Podczas ostatniego babskiego spotkania obok wątku damsko-męskiego pojawił się taki banalny, ale życiowy – kobieta 30+ – jak się zachowujemy, czy się zmieniłyśmy względem dwudziestu kilku, jak odbieramy świat i jakie będziemy przekraczając magiczną 40.

I tak leżąc wieczorem na łóżku myślałam o tym czy magia kobiet 30+ sprawdza się i w moim przypadku. Ja jako 30-letnia kobieta:

  1. Wiem czego chcę, a jeśli nie wiem czego chcę to na pewno wiem czego nie chcę – zawiłe, ale tak mam. Nie zawsze wiem co będzie dla mnie odpowiednie, ale mam niesamowitą intuicję i jakąś mądrość w unikaniu dla mnie rzeczy złych. W tym także nieodpowiednich ludzi…

  2. Nie szukam przyjaciół na siłę. W sumie mam może 3 bardzo bliskie mi Kobiety. Do tego Mama i Siostra, które od zawsze i na zawsze w mym życiu będą obecne. I mój Mężczyzna, który jest dla mnie oparciem i wszystkim czego mi trzeba. Nie szukam więcej, ale nie zamykam się na ludzi. 🙂

  3. Szanuję swoje zdrowie – prozaicznie mogę przytoczyć ilość godzin, które przesypiam teraz, a ile przesypiałam jeszcze 2 lata temu. Zdecydowanie potrzebuję snu, a jeśli nie udaje mi się wysypiać w ciągu tygodnia weekend jest czasem na nadrobienie zaległości.

  4. Szanuję siebie taką jaka jestem. Staram się walczyć z moimi kompleksami. Walka ze zbędnymi kilogramami została zawieszona, a po kilku rozmowach z sobą wiem, że po 30. ciało się zmienia i czas to zaakceptować.

  5. Doceniam naturalność. Dość przedłużanych rzęs. Kocham manicure japoński. Wygodny styl ubierania i powracam powoli do naturalnego brązowo-złotego koloru włosów. Barbie są tylko w sklepach Pewex i marki Mattel, a czasami spotkamy je w nocnych klubach, a to zdecydowanie nie moja bajka.
  6. 7.30 obowiązkowa pobudka – szanuję mój czas. Szanuję dzień. Mam dwa psy i poranne spacery są przyjemnym nawykiem, poza tym, gdy rano wstanę wiem, że więcej zrobię i nie muszę się spieszyć cały dzień.

  7. Otaczam się wartościowymi ludźmi – nigdy nie pociągał mnie lans, ani przepych, czy udawanie. Cieszę się, że na mojej drodze pojawiają się ludzie mądrzy, a każda rozmowa jest z nimi przyjemnością i nauką.

  8. Szanuję moją pracę – wiem, że jeśli nie przygotuję się do spotkania z Klientem nie dostanę zlecenia. Dlatego śledzę nowinki urodowe, rzadziej już modowe, gdyż chyba przestaję lubić tę branżę, a wolę skupić się na jednym. Inwestuję w siebie poprzez branżowe książki i kursy, a także spotkania z inspirującymi ludźmi. Nie boję się wyzwań.

  9. Nie płaczę za tym co było – wiem, że najważniejsze jest tu i teraz. Dlatego poświęcam się temu w 199%, bo wiem, że o przeszłość nie trzeba się zamartwiać, przyszłość nie raz lubi płatać figle, a najważniejsza jest chwila obecna.

  10. Znajduję czas dla siebie – odinstalowałam z komórki Facebooka. Mam jedynie Messengera i Menedżera Stron. Uczę tego innych. Pierwsze chwile były ciężkie, gdyż przyznaję się byłam uzależniona od tej aplikacji, jednak czas wypełniła praca i inne przyjemności – zwłaszcza realne kontakty.

  11. Nie chcę być perfekcyjna – ci co mnie znają sprzed kilku lat mogą powiedzieć, że dziś gdy mi coś nie wyjdzie idę do przodu, nie płaczę nad tym, a wyciągam wnioski. Jeszcze kilka lat temu wpadałam w złość, że jak to mnie nie wyszło. Co powodowało niepotrzebne nerwy i frustracje. Po co mi to, przecież nie ma ludzi idealnych. 🙂

  12. Nie łapię stu srok za ogon, a rozpoczęte projekty staram się doprowadzać do końca.
    I tak właśnie uruchomiłam Klub Świadomej Kobiety 30+ do którego serdecznie zapraszam. Ma on na celu promowanie lokalnych biznesów, wspieranie Kobiet, wspólne wyjścia do kina, cieszenie się życiem. Nie chcemy tam zawiści i podjudzania. Takim Paniom dziękujemy. Stawiamy na życzliwość i szczere wsparcie. 😀

  13. W tygodniu praca, a w weekendy działka – od jakiegoś czasu 5 dni w tygodniu staram się poświęcać maksymalnie na działania biznesowe, dwa pozostałe są dla mnie i Bliskich. Zazwyczaj z dala od Warszawy. W ciszy i świętym spokoju.

  14. Powoli wychodzę z głupich inwestycji finansowych – jako 20-latka miałam pragnienie bycia wszędzie i robienia wszystkiego. To pewnie ten chory perfekcjonizm pchał mnie do różnych inicjatyw. Jak głupia zapisywałam się do klubów biznesu, gdzie miesięczna składka przeczyła zdrowemu rozsądkowi. Jednak najgłupszą rzeczą było wchodzenie w spółki z ludźmi niesprawdzonymi, nie wartymi tego, przez których wiele się nacierpiałam i czego skutki ponoszę do dziś… Wiecie, Pan Bóg, chyba daje ludziom niesamowitą siłę by wychodzić z różnych dołów i właśnie dzięki tej sile powoli staję na nogi. I mam nadzieję już nigdy nie spotkać toksycznych ludzi na mej drodze…

  15. Doceniam to co mam. Szanuję zdrowie. Pracę. Moją Rodzinę. Mego Mężczyznę. Chcę dawać im to co najlepsze.

  16. Nie boję się podejmować ryzyka.

  17. Myślę o swojej przyszłości. Na różne sposoby staram się zabezpieczyć moje jutro. Coraz częściej wiem, że emerytura w moim kraju to nie wszystko, że warto samemu dbać o dodatkowe zabezpieczenia i przede wszystkim dbać o zdrowie, by służyło nam długo, długo.

  18. Umiem przepraszać, prosić i dziękować. Znam siebie i cieszę się, że dziś jestem taka, a nie inna.

Powiem Wam, że nie mam pojęcia czy to faktycznie Magia kobiet 30+ wypisała moje 18. powyższych punktów, ale faktycznie zauważam różnicę ja teraz, a ja kilka lat temu. Tak naprawdę myślę, że człowiek zmienia się co chwilę, ważne by znać siebie i wiedzieć, że dzisiejsza Ewka to już całkiem inna Ewka niż tydzień czy miesiąc temu.

O czymś zapomniałam? 🙂

AboutBS

Komentarze Facebook:

  • Ewcia, znałam Cię jako 20., znam jako 30. i mam nadzieję będziemy się znać, jako 40. 🙂 Oby takie zadowolone z życia i szczęśliwe jak dziś 🙂
    Przyłączam się do większość spostrzeżeń – i tak, tlenione Barbie dawno wyszły z mody, choć chyba o tym nie wiedzą 😀 Ale dajmy im żyć w błogiej nieświadomości 😉
    I zgadzam się, najważniejsze to mądrze inwestować i nie dać się więcej wykorzystywać pijawkom, ja już się nauczyłam!

    • Ewa Żmuda-jankowska

      Właśnie uświadomiłas mi Gosiu jak ewoluowała nasza znajomość – pięknie mieć Cię obok siebie tyle lat.
      😊
      dokładnie tlenione blondi zostawiamy, a pijawki odcinamy – oby ich jak najmniej było w naszym życiu.