k1

Gorzka czekolada – mój sposób na zdrowe podjadanie

Przyznam się Wam do czegoś… Jeszcze pół roku temu nigdy w życiu nie podejrzewałabym, że stanę się fanką gorzkiej czekolady. I tak oto belgijska, przepełniona kawałkami kakaowca, czekolada na stałe weszła do mojego przekąskowego menu.

The Belgian Dark Chocolate with Cocoa Nibs

Tę poznałam jako pierwszą. Pamiętam, jak mój Luby podarował mi ją i myślał, że sprawia mi tym wielką radość – bo już znał moje uzależnienie od słodyczy. OK, na jej widok zrobiło mi się słabo. Pamiętam też, że długo leżała w mej lodówce, aż przyszedł kryzys i brak czekolad toffi w mym domu spowodował sięgnięcie po tę mega gorzką, a jednak tak wciągającą – dzięki kawałkom kakaowca – czekoladę.
Chyba nie skłamię jeśli powiem, że od niej zaczęła się moja wielka miłość do gorzkiej czekolady.

Organic Noir Chocolat Stella

Ja chyba lubię jak mi coś chrupie w czekoladach. 🙂 Prawdziwie czarna, gorzka, wypełniona kremem orzechowym, który lekko przełamuje gorycz kakao i delikatnie ją osładza. Idealna dla tych, którzy unikają produktów bogatych w gluten.
Prezent prosto ze Szwajcarii – oszalałam na jej punkcie!

Organic&Fair Chocolat Stella

Zawiera aż 80% kakao! Jest naprawdę mocna w smaku, a ja rozkoszuję się nią pijąc mocne espresso. Duet idealny. Wszystkie jej składniki pochodzą z plantacji organicznej. Waży zaledwie 50g, ale wierzcie mi jej jedna tabliczka pozostaje w pamięci naprawdę długo. Aż chce się nią delektować.

k2
W sumie to cieszę się z takiego zdrowego nawyku. Kiedyś dosłownie byłam uzależniona od Snickersów – zjadałam po 2 dziennie i było mi mało! Dziś, mimo iż stale jestem pożeraczką karmelu i mlecznej czekolady, mam w lodówce zawsze zdrową przekąskę w postaci gorzkiej czekolady.

A Wy jakie macie zdrowe przekąski? 🙂

AboutBS

Komentarze Facebook: