7651

Dwustronna kurtka …

Kiedyś, dość dawno temu, patrząc na mój wiek, kupiłem sobie dwustronną kurtkę. Praktyczną.
Z jednej strony jednolita, w odcieniu szarości, z drugiej granat w fioletową kratę. Czyli, gdy zbyt przerysowany t-shirt zakładam na stronę matową, a gdy koszulka „bez szału” odwracam na drugą. Łatwe, praktyczne, przyjemne. Gorzej z prasowaniem, bo zawsze któraś strona jest bardziej pomięta i niestety odstaje …

W modzie, szczególnie tej z pierwszych stron gazet, przyjęto dwie strategie.
1. Nigdy nie pojawiaj się na oficjalnej gali w tym samym po raz drugi.
2. Jeśli już musisz to tak ograj dany ciuch, by nikt się nie zorientował, że za bardzo się z nim spoufaliłeś.

I tak gwiazdy z mniejszym budżetem skracają, kombinują, zmieniają buty, zegarki czy inne akcesoria by nikt ich nie podejrzewał o salonowe faux pas! Te z większym nie mają problemu.
Są nawet takie, w Polskim show-biznesie, które tej samej bielizny dwa razy nie noszą …
Ciekawi mnie w sumie, czy biustonosz wart milion dolarów, bo wykonany z diamentów, też by tak potraktowały?

Ludzie, z show-biznesem tak ściśle nie związani (zdecydowanie zaliczam się do tej grupy) też zaczynają zwracać uwagę na to co noszą. To bardzo ciekawe zjawisko, w końcu wygląd (czy, jak w obecnie pojawiającej się w TV reklamie, buty) to wizytówka człowieka. Po tylu latach migracji tej tendencji, z zachodnich państw, do Polaków doszło, że moda to bardzo fajna zabawka, którą można się niesamowicie cieszyć.

Idąc na imprezę, drugą randkę, czy kolejne spotkanie biznesowe – rozmowę kwalifikacyjną, chcąc założyć ulubioną spódnicę, spodnie czy koszulę zaczynamy myśleć : co by tu do tego założyć, by wyglądała na zupełnie nową i wcześniej niewidzianą.
I tak, gdy dajmy na to koszula, była na pierwszym spotkaniu najbardziej widocznym elementem naszej stylizacji, próbujemy ją zamaskować poprzez mocniejszą marynarkę czy spodnie, bardziej jaskrawe dodatki i koniecznie „rzucające się w oczy” buty. A gdy była mocno schowana, próbujemy to wszystko co przed chwilą wymieniłem zamaskować poprzez wybieranie stonowanych barw, krojów/fasonów.

Najważniejszą zasadą jest umiar!
Nie jesteśmy ludźmi z pierwszych stron gazet. Nas co najwyżej oceni koleżanka. Ale czy to takie straszne założyć dwa razy tą samą marynarkę czy spodnie?
Czy jest coś złego w tym, że byliśmy już w identycznej stylizacji gdzieś indziej?
Często spotykam się z opinią, że to coś strasznego, niewyobrażalnego i świadczy o całkowitym braku gustu i pomysłu na siebie. A nikt nie zauważa, że ubieram się dla siebie, to przede wszystkim ja mam się dobrze ze sobą czuć. I jeżeli uwielbiam moją niebieską koszulę to i tak założę ją milion razy, z tymi samymi spodniami i tymi samymi butami.

Tak samo jak założę moją kurtkę.
Dobrze, że ona jest dwustronna więc oskarża mnie się tylko o powtarzanie jej 3 i 4 razy w tygodniu (w zależności od strony i wyboru t-shirtu).

text: Paweł Grzegorz Kutnik, fot. prasowe H&M


AboutBS

Komentarze Facebook: