OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Czarny makaron i mule – moja szybka i zdrowa kolacja

Jak pewnie wiecie lubię dobrze zjeść. Nic na to nie poradzę, że moje kubki smakowe doceniają jakość jedzenia, a ja sama jestem strasznym łakomczuchem. Mój Mężczyzna się śmieje, że łatwiej mnie ubrać niż nakarmić… 🙂 Ale za to potrafię całkiem nieźle gotować i dziś zapraszam na moją szybką i prostą w wykonaniu kolację dla dwojga. W roli głównej czarny makaron i mule.

Kolacja na ostro


W naszym domu składnik nr 1. do wszystkich potraw to habanero dlatego nie mogło go zabraknąć jako bazy kolacji. Obok główki habanero pojawiły się:

3 duże ząbki czosnku
czarny makaron tagliatelle (Tagliatelle al Nero di Seppia) – swój kolor zawdzięcza barwnikowi uzyskanemu z czarnej mątwyomułki chillijskie bez muszli
twardy ser podpuszczkowy Grana padano
pomidorki koktajlowe
bazylia
pesto bazyliowe
pietruszka zielona – cały pęczek

By kolacja była gotowa do spożycia trzeba zagotować omułki 5 minut, a następnie wrzucić je na rozgrzaną patelnię, na której wcześniej swój smak oddawał czosnek z habanero i zieloną pietruszką. Wszystkie składniki trzymamy pod przykryciem 5 minut.
Makaron gotujemy 5 minut – jest on neutralny w smaku, po ugotowaniu nadal pozostaje pięknie czarny, a podczas gotowania nie zabarwia wody. By nabrał wyrazistości mieszam go z bazyliowym pesto i oliwą.
Jeśli chcecie stosować go w swojej kuchni to idealnie komponuje się wizualnie z białymi sosami, owocami morza, rybami czy tez skorupiakami.

Na makaron wrzucamy mule. Dekorujemy serem, bazylią i pomidorkami oraz dużą ilością świeżo startego pieprzu.

Całość podaję z winem. 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Jest to jedno z moich ulubionych dań, które bardzo łatwo i szybko wykonać, a jeszcze szybciej znika z talerza.

Taka kolacja najlepiej smakuje w dobrym towarzystwie. 🙂
Dajcie znać co Wy jadacie na kolacje, bo mnie się powoli kończą przepisy.

Smacznego!

kolacja

moja kolacja na ostro

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
kolacja

AboutBS

Komentarze Facebook:

  • Magdalena Sz L

    wygląda swietnie, powiem ci że ja sie obawiam jakos owoców morza, ale to twoje danie spróbowałabym choćby z ciekawości 🙂

    • dziękuję Magdalena, nie to, że jestem nieskromna, ale było naprawdę smaczne i wcale nie było ciężkie dla żołądka. 😉

  • Mniam! Idealne na romantyczną kolację 😉 Niestety mój Mąż jest przeciwnikiem jakichkolwiek owoców morza, więc nie wchodzą u nas w rachubę. Ja za to zakochałam się w mulach w Madrycie!