DSC_7279

Bransoletka Rak’n’Rollowca – ja już swoją mam, a Wy?

Pewnie każdy z nas zetknął się w swoim życiu z nowotworem. Niestety w mojej rodzinie było kilka przypadków i musimy szczególnie na siebie uważać i być pod stałą kontrolą lekarską. Jednak, jak to się mówi, nowotwór to nie wyrok. Da się z nim wygrać – naprawdę! 🙂

Kilka lat temu przeżyłam to na własnej skórze i dziękuję Bogu, że przez 7 lat żyję i mam się dobrze. Mówi się,że życie po chorobie to druga szansa. Ciężko powiedzieć, bo jedni tak faktycznie uważają i czerpią z niego garściami, a inni żyją jak żyli nie wyciągając wniosków.

Od powrotu do pełni zdrowia nie boję się mówić o swojej walce, ale staram się jak tylko mogę namawiać innych na badania i wspieranie akcji walki z rakiem. Dlatego, gdy zostałam zaproszona by dołączyć do klubu Rak’n’Rollowca i nosić swoją własną bransoletkę nie mogłam odmówić!

DSC_6490
Bransoletki trafiły do sprzedaży dwa tygodnie temu. Zaprojektowała je projektant Paweł Kamiński (Kaminsky Design) dla Fundacji Rak’n’Roll. Bransoletki Rak’n’Rollowca to część autorskiej kolekcji biżuterii, wykonanej z hematytu i koralu, symbolizujących spokój i wewnętrzną harmonię, a zarazem siłę i wolę walki.

Chyba nie przesadzę nazywając ją amuletem Rak’n’Rollowców, który dzięki swoim unikatowym właściwościom wpływa na pozytywne myślenie i dostarcza dobrej energii do walki z rakiem. Czerwony koral to rozpoznawalny znak tych, którzy z pogodą ducha pokonują przeciwności losu i walczą z chorobą oraz tych, którzy wspierają ich w tej walce.

Za wsparciem emocjonalnym, idzie realne wsparcie materialne, bo cały zysk ze sprzedaży bransoletek jest przekazany na działania Fundacji Rak’n’Roll.

Akcja Bransoletka Rak’n’Rollowca rusza w istotnym momencie – pierwszy miesiąc wiosny to czas, gdy natura się odradza, a w nas wstępuje nowa siła, energia i wola życia. Bransoletka to konkretny symbol walki z chorobą, a także emocjonalnego wsparcia. Noszenie jej to znak przynależności do kręgu przyjaciół Fundacji Rak’n’Roll, działającej od 2009 r., i solidarności z jej podopiecznymi.
Fundacja stara się zmieniać myślenie o raku, a jej działania mają przede wszystkim inspirować do pozytywnego myślenia i dobrego samopoczucia, które znacząco wpływa na życie codzienne chorych.

raknroll_ręce_w

Bransoletka występuje w dwóch wersjach – damskiej i męskiej, a dostaniecie ją w butiku „Time to… Design Shop” w Warszawie (Poznańska 7 róg Wilczej), a także za pośrednictwem strony internetowej www.timeto.com.pl. Cena bransoletki w obu wersjach to 95 zł.

Ja już swoją mam, a Wy?

Rak&Roll_bransoletki

AboutBS

Komentarze Facebook:

  • Monia

    Szczytny cel i słuszna akcja. Zdecydowanie popieram i popierać zawsze będę!
    W dzisiejszych czasach prawie każdego dotyczy ta sytuacja pośrednio, a czasem nawet bezpośrednio. Wiem coś o tym. Trzeba być czujnym, robić badania kontrolne i nie odkładać wizyty u specjalisty na później. Pozytywne myślenie i nastawienie dużo daje. 🙂

    • dokładnie Kochana , bardzo często się boimy wybrać na badania, a przecież wykryty wczesniej nowotwór daje duże szanse na przeżycie .
      🙂

  • Monika Barańska

    Szczytny cel ! Tez taka chce 😉 Warto wspierac takie akcje i walczyc. Nie mozna sie poddawac.

    • Monis w tekscie masz adres strony www i sklepu stacjonarnego gdybys chciała kupić.

      Akcja szczytna, a bransoletka naprawdę piękna 😀

      • Monika Barańska

        Już sprawdziłam, podlinkuje też moim znajomym na pewno będą chcieli wesprzeć fundację 🙂

  • Beata Korpecka

    trzeba pomagać! cudownie

  • Bogumiła Przywarta

    Ewciu nie powiedziałabym, że przeżyłaś tak ciężką chorobę… choć pozory mylą i często ludzie widzą, co innego.. a tak naprawdę wewnątrz nas tkwią bolesne doświadczenia i nierzadko smutki czy jakaś udręka.. wspaniale wyglądasz i jesteś kochaną osobą 🙂 życzę Ci zdrowia i dbaj o siebie Kochana! fajna akcja z bransoletkami 🙂 dla tej fundacji jeszcze oddaje się włosy, nieprawdaż? 😀 Ze 4 lata temu ścinałam swoje, ponad 50 cm i sprzedałam, nie wiedziałam jeszcze o istnieniu tej fundacji, bo pewnie bym oddała..

    • tak Bogusiu przyjmują też włosy, ja też oddam swoje, dlatego zapuszczam 😀 nie boję się nosić krótkich – bardzo długo takie miałam, a zapuszczam dopiero 4 lata 🙂
      tak jak napisałam choroba to nie wyrok, najważniesze są Bliskie Nam Osoby wkoło nas, zaufanie do lekarzy i Wiara w to, że będzie dobrze, bo przecież musi być. Nikt na swiecie nie chce naszego cierpienia, Bóg tym bardziej 🙂

      • Bogumiła Przywarta

        widziałam Cię w krótkich 😀 aaaa zupełnie inna TY 🙂 buziol wielki i trzymaj się ciepło!

        • hehe, znalazłas foty 😀 no zupełnie inna ja, taki czas. 😀 ale lubiłam siebie 🙂 :*