11

Aurelien Guichard wie, jak zrobić męski zapach dla kobiet

Mówi się, że kobieta może wybaczyć facetowi, że nie potrafi dobrać butów do całości garderoby, ale nie wybaczy mu, że brzydko pachnie. Nie wiem, jak jest z Wami, ale u mnie to się sprawdza – choć źle dobrane buty też mnie irytują, to zapach przebija wszystko!

Mężczyzna musi pachnieć władzą, pożądaniem, tajemnicą i troszkę sobą. 🙂
Ja, chyba ze względu na mój silny charakter, od zawsze lubiłam męskie perfumy. Zauważyłam też, że coraz więcej moich koleżanek podpytuje mnie czym pachnę i w drogeriach kierują się do męskich półek.

Moje hity, które zachwyciły i Gosię sprawdzają się 24h/dobę 365 dni w roku i uwierzcie mi nie ma osoby, która nie zwróciłaby na nie uwagi – chociaż mój Mężczyzna uwielbia, gdy pachnę tylko sobą… 🙂

  1. Bois Noir Robert Piguet

g2Mój faworyt, w którym zakochałam się 2 lata temu. Jest tak samo kuszący i tajemniczy, jak czarny flakon, który go skrywa.

Nuty głowy: gwajak, cedr

Nuty serca: sandałowiec, paczula

Nuty bazy: piżmo, labdanum, żywice

Wyobrażacie już sobie, jak może pachnieć?
Moimi słowami: mrocznie, ciężko, drzewnie – ale jest to stare, suche drzewo, nawet rzekłabym lekko wilgotne w środku. Poczułam go kiedyś na mężczyźnie i tak moje Drogie, wzbudza pożądanie…
Jak pachnie na mnie? Nie wiem! Mimo swojej ciężkości jest niewyczuwalny, no chyba, że przez otoczenie. Ale to akurat ich zaleta, bo pewnie mogłyby się szybko znudzić.

Ja upolowałam go w Douglasie. Za 100 ml trzeba zapłacić ok. 650 zł – wydatek nie mały, ale zwraca się, gdyż perfumy są bardzo wydajne.

  1. OUD Robert Piguet

g1Tak samo, jak powyższy zapach i OUD jest ciężki i mroczny, z tyłu głowy, gdy go wdycham mam zawsze stary kościół, w którym dymią kadzidła. Niewiele kobiet lubi takie pachnidła. Ja tak.

Nuta głowy: szafran

Nuty serca: jodła balsamiczna, styraks, mirra

Nuty bazy: oud, paczula, gwajak

Zapach jest dość nowy – bo w 2012 roku stworzył go Aurelien Guichard odpowiedzialny również za powstanie Bois Noir oraz Casbah – kolejnych z mojej kolekcji.

Dla mnie noszenie na sobie tych perfum wymaga odpowiedniej sytuacji. Lubię mieć je na sobie, gdy jestem naga, tuż przed snem. Czy na kolację z Ukochanym. Lubię widzieć, jak inni wwąchują się w powietrze po mnie, gdy ich mijam. OUD to naprawdę ciekawe pachnidło, ale na pewno nie dla każdego. Wielbicielki lekkich, owocowych nut raczej go nie polubią. Polubić za to mogą kolejną moją zdobycz – tym razem od Serge Lutensa.

Znaleziony w Douglas. Cena podobna do Bois Noir.

  1. Santal Majuscule Serge Lutens

g6Jeden z moich ukochanych. Z jednej strony ciężki i mocny za sprawą sandałowca, z drugiej złamany różą turecką – aromatyczną, czasami słodką.

Nuty zapachowe:
sandałowiec (australijski), miód, kakao, róża turecka

Kojarzy mi się z magią, zmysłowością, bajką, orientem.

Perfumy powstały w 2012 i jest to kolejna próba Lutensa zmierzenia się z sandałowcem, chociaż, muszę przyznać, że o wiele bardziej przemawia do mnie pod względem ciężkości jego Santal de Mysore. Powyższe można śmiało stosować cały rok i chyba nam się nie znudzą. Mnie na pewno nie. 🙂

Znalazłam je w Douglas, ale ostatnio i Sephora wprowadziła markę do swojej oferty.

Za 50 ml trzeba zapłacić ok. 200 zł.

  1. Envy for Men Gucci

g4To już typowo męskie perfumy dostępne od 1998 r. na rynku.

Nuty głowy: mahoń, kolendra, imbir, lawenda, mandarynka,

pieprz i kardamon

Nuty serca: goździk (roślina), drzewo sandałowe, jaśmin,

cedr i róża

Nuty bazy: skóra, żywica bursztynowa, paczula, piżmo, wanilia,

wetyweria, kadzidło i tytoń.

Uwielbiam czuć je na moim Mężczyźnie i w sumie to czasami zdarza mi się je podkradać – jak np. dziś. 🙂

Niemal przez cały czas bardzo wyczuwalny jest imbir z sandałem, by co chwilę przebiła z nich skóra (którą w perfumach uwielbiam), wetyweria i kadzidło. Na pierwszy moment wydają się być ciężkie, może to przez tytoń, ale już po 15. minutach wyczuwa się delikatny jaśmin i różę. Dla mnie must have w mojej torebce. 🙂

Jedyną ich wadą jest flakon. Nie wiem dlaczego, ale jest wyjątkowo nieporęczny – możliwe, że przystosowany jest do męskich, dużych, dłoni, a nie tych drobniejszych, kobiecych. 🙂

Cena za 30 ml to ok. 200 zł.

  1. Calypso Robert Piquet

g3To typowo orientalno – kwiatowa kompozycja, która powstała w 2010 r., a jej twórcą jest Aurelien Guichard.

Nuty głowy: geranium i mandarynka

Nuty serca: korzeń irysa i róża

Nuty bazy: paczula, żywica bursztynowa i zamsz.

Kompozycja ciężka, ale typowa dla kobiet. Mnie urzeka róża i geranium, które nadają lekkości i słodyczy. Pamiętam, że początkowo się nim zachwyciłam, ale po jakimś czasie zaczął mnie nudzić, a wręcz odpychać. Po pół roku spędzonym na toaletce Calypso wróciło na listę moich ukochanych perfum spod ręki, a może nosa, Aurelien’a Guichard;a.

Za 50 ml trzeba zapłacić ok. 300 zł w zależności od perfumerii.

  1. Pure Men Intensive Hair Cream O’right

g7I teraz mój HIT! Zapach obłędny. Typowo męski. Coś pomiędzy Brutalem, a wyciągiem z ziół. W końcu maska składa się w 98% z naturalnych składników.

Nie są to perfumy, ale krem do pielęgnacji włosów i skóry twarzy. Ja używam go również na dekolt.

Przyznam się,że mój facet za nim szaleje – ja również. 🙂

Koszt to ok. 150 zł za opakowanie.

8
Całe popołudnie spędziłyśmy z Gosią na wąchaniu i mizianiu się powyższymi produktami.
Jeśli Wy również używacie męskich produktów podzielcie się tym ze mną, z chęcią sprawdzę co polecacie i do czego. 🙂

4
12

AboutBS

Komentarze Facebook:

  • Monika Barańska

    Uwielbiam męskie perfumy ! Najchętniej sama bym ich używała, ale jak jakieś bardzo mi się podobają to kupuję mojemu chłopakowi na prezent 😉

  • Olga K.

    nie znam żadnych z wymienionych,
    ja jestem wielbicielką owocowej nuty jak w Chloe czy SI 😀

    Pozdrawiam